Wczoraj na wykładzie podrapałam sobie obie ręce. Byłam tak wściekła, że nie wiedziałam co robię i nie czułam bólu. Bolało potem. Pewnie zostaną mi blizny. Ale nie mogłam znieść tego walenia w klawiaturę komputera... Mimo zatyczki w uchu najbardziej narażonym na dźwięk wydawany przez koleżankę, wszystko słyszałam baaaardzo wyraźnie. Modliłam się, żeby rozładował jej się komputer... nie macie pojęcia, jaka byłam szczęśliwa, kiedy trochę po połowie wykładu, moje modlitwy zostały wysłuchane! Aż sama się do siebie śmiałam. Niestety koleżanka za mną miała kompa i co jakiś czas mocniej przyciskała klawisze (ale to sporadycznie, widać to w moich notatkach, wtedy mocniej przyciskałam długopis i bazgroliłam). Już wolałam to, niż ciągłe stukanie i gwałtowne ruchy koleżanki obok. Na papierze pisała w miarę spokojnie (dlaczego nie może zawsze tak notatek robić?!). Ale jak byłyśmy na obiedzie, jej sposób jedzenia spaghetti przeszedł wszelkie pojęcie. Musiałam wyjść.
Zwariuję...
środa, 4 grudnia 2013
wtorek, 26 listopada 2013
Właśnie jem śniadanie z mamą. Widziałam, że przykłada kubek do ust, zamknęłam oczy, przełknęła kawę strasznie głośno, spojrzałam na nią, a ona krzyknęła "Magda, ty się opanuj, zaraz dostanę przez ciebie jakiejś histerii i to na stałe, naprawdę się opanuj. Uważam, że nie jem i nie piję głośno". Z tym, że ja nic nie zrobiłam... to ja zaraz dostanę histerii, ona czasem tak przełyka picie, że potem się krztusi i chrząka przez jakiś czas, można zwariować... Potem jeszcze dodała "Nie wspominając już o tym, że ty cały czas przy jedzeniu używasz telefonu, już nie wiadomo, co jest bardziej denerwujące". Nie wiadomo? Wiadomo, to nie ona jest chora, tylko ja, ja już nie mogę znieść tych dźwięków. Mam całe podrapane ręce z nerwów... Tylko czekam, aż się stąd wyprowadzę...
piątek, 22 listopada 2013
Dziś na uczelni koleżanka (na zajęciach!) zaczęła koło mnie jeść kanapkę. Oczywiście chciała, żeby nikt tego nie zauważył, ale tych jej odgłosów żucia nie da się nie usłyszeć... Często, kiedy słyszę jeden z moich triggerów, półświadomie drapię sobie wierzch dłoni. To było jakieś 10 godzin temu, a ja na rękach mam grube, czerwone ślady. Kiedy nie mogę wyjść z pomieszczenia, jak właśnie na zajęciach, czy w kościele, nie mogę się wyładować i krzyczeć i tak właśnie reaguję. Całą złość duszę w sobie, zaciskam dłonie w pięści, drapię się i nie potrafię tego powstrzymać.
czwartek, 21 listopada 2013
Dochodzą kolejne dźwięki... Zaczyna mnie denerwować dźwięk włączania i wyłączania światła. Zwłaszcza, kiedy robi to tata. I również tata, kiedy coś gotuje, strasznie głośno stuka łyżką o garnek. Nie mogę tego znieść.
Kiedy wracałam do domu, autobus wydawał co chwilę takie dźwięki, jakby ktoś sapał. Chwilę wytrzymałam, potem musiałam włożyć słuchawki, co dużo nie dało... Ledwo dotrwałam do domu.
Już nie daję rady.
piątek, 15 listopada 2013
sobota, 9 listopada 2013
Ech...
poniedziałek, 4 listopada 2013
dziś postanowiłam wymienić wam przynajmniej część moich triggerów. Jest tego tyle, że sama się gubię, ale spróbuję. Są to między innymi:
-mlaskanie podczas jedzenia i nie tylko (coś strasznego, mój tata okropnie ciamka, kilku moich znajomych również...)
-głośne przeżuwanie
-siorbanie
-odbijanie (najgorsze jest jak ktoś próbuje cicho beknąć i zamyka usta i potem jest takie pfffff)
-rozmawianie z pełnymi ustami (o fu!)
-odgłosy przełykania (moja przyjaciółka, nawet jak przełyka tylko ślinę... a jak coś pije, potworne!)
-moja mama wymawiająca specyficznie literkę "k" (tak tak, nawet takie coś mnie wkurza)
-mój ojciec ziewający wniebogłosy, brzmi jak Tarzan
-koleżanka stukająca potwornie głośno w klawiaturę komputera, pisze stosunkowo wolno i wciska te klawisze, jakby chciała je rozwalić... robiąc przerwy między wyrazami, pociera palcami o palce, co mnie strasznie denerwuje... i trzaska laptopem, czekam tylko aż pęknie mu ekran (ucieszyłabym się, bo ledwo wytrzymuję wykłady)
-krzyki, przede wszystkim rodziców, podczas rozmowy telefonicznej
-śpiew mojej mamy
-strzelanie palcami (ale chyba tylko u jednej osoby)
-psikanie moich szczurów
-głośne oddychanie
-pociąganie nosem
-szuranie nogami, zwłaszcza po dywanie
Poza tym istnieją jeszcze triggery wizualne... Wkurza mnie widok:
-żucia (nie mogę patrzeć przede wszystkim na moją mamę i na moją koleżankę podczas jedzenia, picia też)
-ruszania szybko nogą
To wszystko, co na razie mogę sobie przypomnieć, chociaż czuję, że jeszcze o wielu rzeczach zapomniałam. Wiem jedno na pewno - nie życzę wam tego samego.