Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlaskanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlaskanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2015

Wiersz mizofonika

"Zainspirowana" dzisiejszymi triggerami, postanowiłam napisać króciutki wierszyk. Oto on:

Mlask, mlask, mlask, mlask,
Dźwięki denerwują nas,
Chrup, chrup, chrup, chrup,
Zaraz mi wybuchnie mózg,
Boli głowa, boli wszystko,
Kiedy siedzisz tak mnie blisko
I zajadasz coś ze smakiem
Wykazując się kultury brakiem,
Mlaskasz, siorbiesz i przełykasz,
Nie wiesz jak to głośno słychać?
Tap, tap, tap, tap,
W klawiaturę raz po raz,
Z całej siły w nią uderzasz,
Czy wiesz, że cicho też się da?
Wszędzie dźwięki, boli mnie,
Uspokoić nie da się,
Większe już zdenerwowanie,
Przedrzeźnianie, łez wylanie,
Nic z tych rzeczy nie pomoże,
Pomóż mi, o dobry Boże…
Głowy ból już coraz większy,
Lecz psychiczny jest silniejszy…
Sam ze sobą i z myślami,
Przez nikogo zrozumiany,
Ta choroba niszczy życie,
Czy wy tego nie widzicie?

piątek, 14 lutego 2014

Witajcie.
Już od kilku dni mam wolne, sesja już zaliczona (wszystko za pierwszym podejściem!), ale nie mogłam się zebrać w sobie do napisania posta. Dopiero dziś czuję się na siłach.
Ostatnio trochę ze mną gorzej. Jest mi jakoś smutno, źle się czuję i tak dalej, a mizofonia się przez to nasiliła. Ten brak humoru trwa praktycznie od Sylwestra. Nie wiem co się dzieje.
Coraz więcej dźwięków doprowadza mnie do szału. I tak jak właściwie byłam w stanie mniej więcej tolerować odgłosy żucia czy siorbania wydawane przez mojego chłopaka, tak teraz nie potrafię tego znieść... Nie jestem w stanie. A do tego dochodzą kolejne dźwięki. Rodzinny obiad to tortura. Staram się zjeść go jak najszybciej, a potem cierpię na bóle brzucha. W ogóle kiedy rodzice są w domu, panuje tu straszny hałas. Nienawidzę tego. Za to uwielbiam tę ciszę, kiedy ich nie ma. Kiedy jestem tylko z siostrą albo kiedy jestem sama, zwłaszcza wtedy. Wtedy jest cudownie.
To wszystko mnie przerasta.