piątek, 18 lipca 2014

Do wczoraj byłam sama w domu. Przez 8 dni. To było zbyt piękne... dlaczego nie mogło trwać dłużej? Robiłam sobie co chciałam, chodziłam gdzie chciałam, a w domu panowała piękna cisza... Wczoraj niestety to się skończyło... Ledwo wróciła rodzina, już miałam ich dość. A lato jest niestety bardzo uciążliwe. Rodzice maja w zwyczaju bardzo głośno wypuszczać powietrze, kiedy jest gorąco. Nienawidzę tego. To jeden z powodów, dla których nie jechałam z nimi w góry. Po prostu bym z nimi nie wytrzymała psychicznie... 8 dni z rzędu, godzina w godzinę, minuta w minutę, bez przerwy z nimi. Nie, dziękuję. I wszystkie te inne dźwięki wydawane przez nich... nieeee...

2 komentarze:

  1. Zrezygnowanie z wakacji przez mizofonie... To straszne! :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Twoje żale i myślę "chyba nie mam aż tak żle". Po czym idę do kuchni zjeść obiad - mama zgarnia resztki jedzenia i
    skrobie widelcem o talerz, grzecznie usuwam się do pokoju - tata przed telewizorem łupie chipsy jak kamienie, a wszystko to w akompaniamencie szalejącego młodszego brata... chyba zjem sama. ;) Pozdrawiam i łączę się w bólu.

    OdpowiedzUsuń